Sprawa Wysocka-Schnepf vs. Stanowski – kilka słów o granicach zabezpieczenia i wolności słowa

W przestrzeni publicznej szerokim echem odbiło się postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, które – w ramach zabezpieczenia roszczenia – zakazało Krzysztofowi Stanowskiemu, Robertowi Mazurkowi oraz Kanałowi Zero używania wobec Doroty Wysockiej-Schnepf określonych zwrotów ocennych oraz porównań, w tym odnoszących się do okresu powojennych zbrodni, takich jak obława augustowska.

Sprawa stała się precedensowa nie tylko dlatego, że dotyczy znanych osób, ale również dlatego, że rodzi poważne pytania o granice dopuszczalnej krytyki, wolności słowa oraz zakres, w jakim zabezpieczenie roszczeń może ingerować w debatę publiczną.

1. Po pierwsze: wolność wypowiedzi w debacie publicznej ma szczególnie silną ochronę

Zgodnie z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP „każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”.

Ponadto art. 10 ust. 1 i 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka wskazuje, że ograniczenia wolności wypowiedzi muszą być:

  • konieczne w społeczeństwie demokratycznym,
  • proporcjonalne,
  • niezbędne dla ochrony praw innych osób,
  • oraz ściśle ograniczone do sytuacji wyjątkowych.

Orzecznictwo ETPCz (m.in. Lingens p. Austrii, Castells p. Hiszpanii) jednoznacznie podkreśla, że osoby publiczne – w tym dziennikarze – muszą tolerować szerszą granicę krytyki niż osoby prywatne.

Tymczasem zakaz publikowania określonych ocen przed rozpoznaniem sprawy jest środkiem na tyle daleko idącym, że musi być traktowany absolutnie wyjątkowo.

2. Po drugie: postanowienie o zabezpieczeniu nie może zastępować rozstrzygnięcia merytorycznego

Zabezpieczenie roszczeń o ochronę dóbr osobistych opiera się na art. 730¹ i n. KPC.
Warunki jego zastosowania są dwa:

  1. uprawdopodobnienie roszczenia,
  2. interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia.

Żaden przepis Kodeksu postępowania cywilnego nie daje sądowi prawa do arbitralnego ustalania, które sformułowania ocenne są „dopuszczalne”, a które nie, zanim sprawa zostanie rozstrzygnięta merytorycznie.

Zgodnie z art. 755 § 1 KPC sąd może „uregulować prawa i obowiązki stron na czas trwania postępowania”, ale:

  • środek musi być proporcjonalny,
  • nie może prowadzić do przedwczesnej cenzury,
  • nie może być środkiem dalej idącym niż ewentualny przyszły wyrok.

Zakazywanie form krytyki w sferze publicznej – nawet ostrej – przed wyrokiem jest ingerencją wyjątkowo intensywną.

3. Po trzecie: rola Pani Wysockiej-Schnepf w debacie publicznej potwierdza, że kontrola społeczna jest uzasadniona

Niezależnie od sympatii czy antypatii do którejkolwiek ze stron, faktem jest, że działalność Doroty Wysockiej-Schnepf – w tym polemiki, publikowane nagrania, liczne wypowiedzi i riposty – stały się impulsem do publicznej dyskusji o przeszłości i wydarzeniach historycznych, w tym dotyczących zbrodni takich jak obława augustowska.

Paradoksalnie więc, w wyniku konfliktu, do opinii publicznej trafiło wiele materiałów historycznych, analiz i świadectw, które wcześniej były znane jedynie w wąskich kręgach.

To pozytywna wartość wynikająca ze sporu – pokazuje bowiem, jak potrzebna jest otwarta debata i swoboda komentowania działań osób aktywnych w przestrzeni publicznej.

Tym bardziej niezrozumiałe jest sięganie po środek tak daleko ingerujący w swobodę wypowiedzi, jak zakaz formułowania określonych ocen.

4. Po czwarte: sąd nie jest arbitrem stylistycznym – a ocena wypowiedzi powinna nastąpić dopiero po przeprowadzeniu dowodów

Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał (np. wyrok z 24.02.2017, I CSK 221/16), że:

  • wypowiedzi ocenne podlegają ochronie z art. 54 Konstytucji,
  • a ich prawdziwości nie sposób „udowadniać”, bo opierają się na subiektywnej interpretacji.

W wyroku SA w Warszawie z 18.12.2020 (V ACa 484/20) wskazano dodatkowo, że debatę publiczną należy chronić także wtedy, gdy wypowiedzi są ostre, przesadzone lub prowokacyjne.

Zakazywanie ocen z góry, bez procesu dowodowego, oznacza de facto:

  • prewencyjną cenzurę,
  • wypaczenie celu zabezpieczenia,
  • próbę „zamrożenia” debaty publicznej.

5. W mojej ocenie: postanowienie jest wadliwe i prawnie kontrowersyjne

Po analizie przepisów i dorobku orzecznictwa należy uznać, że:

➤ Art. 755 § 1 KPC nie stanowi podstawy do zakazywania określonych ocen w debacie publicznej — środek jest nieproporcjonalny i wykracza poza funkcję zabezpieczenia.

➤ Ograniczenie wolności słowa na etapie zabezpieczenia narusza art. 54 Konstytucji oraz art. 10 EKPC — ingerencja jest zbyt szeroka, niekonieczna i nieproporcjonalna.

➤ Zabezpieczenie nie może prowadzić do efektu mrożącego („chilling effect”), który jest sprzeczny z zasadą demokratycznego państwa prawa.


Podsumowanie

Postanowienie, które ogranicza wolność wypowiedzi przed rozpoznaniem sprawy, należy ocenić jako prawnie wątpliwe i stojące w sprzeczności z utrwalonym standardem konstytucyjnym i konwencyjnym.

Spór ten – niezależnie od sympatii politycznych – powinien być przestrogą, że stosowanie zabezpieczeń ingerujących w debatę publiczną musi podlegać szczególnie surowemu testowi proporcjonalności.

A jednocześnie warto zauważyć, że dzięki tej sprawie do opinii publicznej trafiło wiele informacji historycznych i kontekstów, które – być może – nie ujrzałyby światła dziennego bez energicznej i zdecydowanej aktywności samych zainteresowanych.